BLOG

Taka jedna kazała mi … wypisać 30 marzeń

I tak byłam dla niej łagodna, wersja oryginalna ćwiczenia polegała na wypisaniu 100  marzeń. Gosia jednak jęczała i płakała, a ja miałam wrażenie, że rodzi każde marzenie w bólach. A jak to się zaczęło?

Uczestniczki mojego szkolenia dostały ode mnie pracę domową polegającą na wypisaniu 30 marzeń. Podczas rozmów z kobietami zauważyłam, że … zapomniały co to znaczy marzyć. One owszem miały marzenia, ale te marzenia dotyczyły ich dzieci - żeby skończyły dobra szkołę, żeby były szczęśliwe w życiu. A ja z uporem pytałam: „A jakie Ty masz marzenia?”. I wtedy zapadała cisza …

Postanowiłam więc zdać im ćwiczenie polegające na wypisaniu 30 marzeń. Miały wziąć kartkę papieru, napisać na niej cyfry od 1 do 30 a potem zacząć wypełniać puste pola. Nasz mózg nie lubi pustych miejsc, zrobi więc wszystko, żeby je zapełnić. Polecam ten sposób również wtedy, gdy chcesz znaleźć kila sposobów rozwiązania jakiegoś problemu.

Większość uczestniczek moich szkoleń nie miała problemu z wypisaniem marzeń. Na ich listach znalazły się marzenia małe i duże. Marzenia dotyczące kursu dekorowania wnętrz i marzenia dotyczące podróży na Alaskę.

Gosi nie szło tak łatwo jak pozostałym. Pisała do mnie codziennie narzekając jaka to ja jestem zła i niedobra dla niej, bo musi robić takie ćwiczenie.  Byłam jednak nieugięta. W końcu jestem trenerem a moim zadaniem jest wspomóc ją w rozwoju. Zresztą moja ksywka „siekiera” nie wzięła się z niczego :-)

Dzisiaj Gosia nie jest tą samą osobą, którą spotkałam rok temu. Uśmiecha się szeroko, ma głowę pełną pomysłów i marzeń, które, co najważniejsze, realizuje. Odważyła  się posłuchać tego cichego głosu wewnątrz niej, który do tej pory zagłuszała. Głosu, który mówił jej, że jej życiowe role to nie tylko bycie żoną i matką, ale również bycie po prostu sobą.

Nie czekaj z marzeniami, nie czekaj z ich realizacją, aż dzieci będą starsze, aż znajdziesz chwilę czasu. Gwarantuję Ci, że odkładanie swoich potrzeb tak wejdzie Ci w nawyk, że ich nigdy nie spełnisz. Chcesz haftować, malować, nauczyć się tańca albo języka włoskiego – to po prostu zacznij. Przeznacz na swoje marzenie chociaż 15 minut. Sama zobaczysz, że życie nabierze zupełnie innych barw a ty odzyskasz energię i chęć do życia.

A ja z uczestniczkami moich szkoleń spotkam się 23 lutego w Olsztynie, żeby na szkoleniu „Moc jest kobietą” wspólnie tworzyć nasze mapy marzeń. Będzie się działo …

 

Dodaj komentarz